21 przemyśleń na temat “Wielofunkcyjna kabina prysznicowa

  1. ~arta

    Hehe – po prostu kosmos. Albo jak japońskie toalety, o których opowiadał mi znajomy, który był w Japonii. Kibelek też kosmiczny z milionem przycisków – facet zrobił swoje i chciał spłukać – nacisnął więc po dłuższej medytacji jakiś guziczek i….. jak mu fontanna od dołu nie poleci… Okazało się, że to kibelek z bidetem, w którym można regulować siłę strumienia od dołu. Patrzyłam w googlu na zdjęcia japońskich toalet i faktycznie – strach na takiej usiąść :D

  2. ~Koliber

    Chyba jesteście rodziną fajtłapów. My również posiadamy taką kabinę i nigdy nie zdarzyło nam się zalać łazienki. Mamy wysoki brodzik, do którego można nalać wody i wykąpać dziecko. Z jednym mogę się zgodzić, mycie tego to katorga, ale wystarczy dobry płyn i szczotka plus systematyczność i po kłopocie, ale nie jest to powód, aby uważać, że kabina jest niebezpieczna dla naszej rodziny.

    • na_macierzynskim

      Cieszę się, że kabina prysznicowa się Pani udała i że jest z niej Pani zadowolona :) A tekst pisany jest pół żartem pół serio więc nie wiem dlaczego wyczuwam w Pani komentarzu wręcz oburzenie. My w życiu radzimy sobie (powiem nieskromnie) bardzo dobrze, ale dziękuję za troskę o naszą „fajtłapowatość”. Więcej luzu i poczucia humoru (oczywiście dobrego ;) )

  3. Witam :), śmieszna historia :), jednak jak się mieszka w bloku, a pod sobą ma się nerwową wariatkę sąsiadkę to już tak śmiesznie nie jest. U mnie jak coś się wyleje, to od razu rzucamy się na podłogę ze szmatami… Pozdrawiam :)

  4. ~straszne

    „nagle słyszę tylko siarczyste „o kur**” ” – jak mozna tak przeklinac w obecnosci dziecka? Polska to jednak dziki kraj…

    • na_macierzynskim

      Spokojnie, nie jesteśmy patologiczna rodzina i nie przeklinamy ani nie klocimy sie przy dziecku. Z tym ze KAZDEMU moze sie czasem wyrwac i nikt nie jest swiety :) Ale faktycznie, Polska to dziki kraj, w którym ludzie biorą wszystko tak dosłownie i na serio. Odrobina dystansu do świata i ludzi na pewno sie Pani przyda :) bo inaczej Pani „zwariuje z tego otaczającego zgorszenia”. Pozdrawiam :)

  5. ~NOSTRADAMUS

    WANNĘ!!! Królestwo za wannę :’(
    Jak ja tęsknię za możliwością położenia się w cieplutkiej wodzie i wymoczenia ja…kichś części ciała ;)

    Śmiesznie u was było :)
    Miłego dzionka.

  6. ~Kasiula

    świetny opis ale się uśmiałam:-) ja mam taką kabinę z tymi bajerami i radiem bo mąż się uparł, a w czyszczeniu to jest jakaś katorga, przy skręcaniu totalna chinszczyzna i szybę jak wstawiali posypałą się na drobny mak

  7. ~AgMa

    Muszę dać przeczytać tan wpis mojemu mężusiowi. Właśnie mamy remont, a on ubzdurał sobie taką kabinę! Dodam tylko, że mamy rocznego synka, tak więc Wasz scenariusz może się powtórzyć ;) Mam nadzieję, że po przeczytaniu zmieni zdanie hehe

  8. ~Turmalinkaa

    Tak mam podobną kabinę prysznicową w domu tylko bez radia :) Ale tez miałam kiedyś podobną sytuację . Łazienka cała ale ja wyglądałam wtedy jak zmokła kura :D

    Świetny blog. Przeczytałam juz nie jeden wpis a ten o wielofunkcyjnej kabinie prysznicowej wywołał u mnie uśmiech na twarzy , choć za oknem chmury i deszcz..

    Pozdrawiam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>